Francja

W tych rodzinnych wspomnieniach ograniczam się niemal do haseł o moich studiach, natomiast komentuję korespondencję jaką otrzymywałem w Paryżu, a szczególnie listy otrzymane od Mamy.

Moje szersze wspomnienia payskie można zobaczyć tutaj.

W Paryżu znalazłem się 1 października 1948 r., wróciłem w marcu 1950 r.

Znalazłem się w pracowni architektonicznej Pierre Jeannereta (kuzyna le Corbusiera i współtwórcy jego dzieł do 1939 r.) dzięki wstawiennictwu Jerzego Sołtana, współpracownika le Corusiera, którego poznałem w Paryżu i (wydaje mi się) zaprzyjaźniłem się z nim. Poznałem malarza Lecha Kunkę również stypendystę rządu francuskiego, ucznia W. Strzemińskiego, który w Paryżu stał się moim nauczycieliem i przyjacielem. Razem, jak bracia syjamscy, zwiedzaliśmy i studiowaliśmy eksponaty muzeów paryskich, odwiedzali teatry, galerie. Z nim i innymi stypendystami studiowaliśmy malarstwo w pracowni Fernand Legera. Z Leszkiem odbyłem miesięczną, studyjną podróż na rowerach z Paryża do Marsylii.

Poznałem Picassa, Le Corbusiera, Brancusiego, Moora, Magnelliego, Charlotte Periand i innych sławnych wówczas artystów. Uczestniczyłem czynnie w kongresie CIAM-u (Congres International d´Architecture Moderne) w Bergamo, co spowodowało zaproszenie mnie do uczestnictwa w CIAM International Summer School of Architecture w Londynie, którą ukończyłem z I lokatą.

Udało mi się przesłać z Paryża lekarstwa dla chorego Buby do Zakopanego.

listy z domu

Listy otrzymywałem przede wszystkim od Mamy i od Zosi, do których pisałem regularnie o tym, co przeżywam w Paryżu. Te od Mamy, których b. wyczekiwałem i przeżywałem, są niemal „książką okrętową” naszej rodziny w czasie mego pobytu we Francji. Stąd też uznałem za stosowne włączenie ich treści w skrótowej formie do pamiętnika.

M - od Mamy pisane po rosyjsku, B - od Buby, K - od Karin, R - od Runara. I - od Irmy.

M List nr 1 Leśna 12 10 48 r.

5 października napisałem pierwszy list do Mamy. Otrzymałem od niej 10 10 48 r. W liście przypomina mi, że 30 10 mija rocznica śmierci Erika. 13 10 48 r. Ericzek – „Kubuś” (syn Runara) będzie miał 3 miesiące, urodził się 13 07 48 r. Arwid przychodzi wieczorem. Buba dawno nie pisał. Romek odwiedził Leśną. Przed nim egzaminy. Karin czekają również egzaminy. Z gosposią Janką weselej. Mama pisze, że ma stado kurczaków, a pies Aras coraz większy.

M list nr 2 Leśna 21 10 48 r.

Od 31 10 do 3 11 Romek i Karin mają odwiedzić Leśną. Buba ukończył drugi wydział - ekonomię i przysłał trochę pieniędzy. Romana noga trochę lepiej. Dalszego stypendium nie dostanie. Z Julkiem Łebkowskim mają otrzymać dwuosobowy pokój w Akademiku. Arwid ciężko pracuje, jest b. b. trudny w domu i chyba się nie zmieni. Mira - matka Ericzka odwiedziła synka.

M list nr 3 Leśna 5 11 48 r.

Ericzek chorował na zapalenie płuc, wzywano matkę, Arwid zdobył penicylinę - pomogła. Romek zdał ostatni egzamin z fizjologii. Kolano lepiej. Jedzie zarabiać pieniądze na akcji odszczurzania. Przesyła Mamie pieniądze. Arwid był w Łodzi na zjeździe lekarzy pracujących w przemyśle, a teraz wybiera się do Lublina na przyjmowanie rekrutów. Pozostał jedynym lekarzem w Leśnej. Bardzo zajęty i zmęczony. Buba na aplikanturze w sądzie - małe zarobki, trudne warunki mieszkaniowe, b. słabo wygląda wg opinii Arwida, który widział go w Łodzi. Karin zdała na drugi rok. Bolek zdał na czwarty, ostatni rok Politechniki. Mama wysłała dla mnie 7 kilową paczkę do Warszawy do Zosi. Zosia od 7 10 do 23 10 w Zakopanem. Arwid prosi o francuskie pantofle.

M list nr 4 Leśna 20 11 48 r.

Paczka z Leśnej do W-wy szła 4 dni. Mamie pobolewa żołądek, szczególnie nocą. Trochę zmęczona, ale szczęśliwa. Ericzek zdrowy, trochę kaprysi, ale dobry i coraz piękniejszy chłopak. Romek - kolano po naświetlaniu czuje się lepiej. Zarabia na odszczurzaniu. Arwid narzeka, że Ericzek nie daje mu spać po nocach i w ogóle jest niezadowolony, że on tu jest. Z Janki jest niezadowolony również, ponieważ nie spełnia jego kaprysów. Mama - przetrzymać do lata, a potem Romek powinien nas gdzieś przeprowadzić. Arwid jest b. trudny. Wysyła paczki również Karince.

M list nr 5 Leśna 21 11 48 r.

27 11 1919 r. dzień urodzin Erika. Mama prosi, żebym za niego pomodlił się w Notre Dame. Mama ma trudności w kontakcie z Zosią - język. Karin pisze, że koledzy (z Wilna) zazdroszczą mi. Ona zdała egzamin z rosyjskiego i jeszcze z czegoś.

M list nr 6 Leśna 26 11 48 r.

Mama prosi o podziękowanie Zosi za wysyłanie paczek, za kłopoty i korespondencję z Mamą. Romek - ukradli mu indeks. Arwid przywiózł z fabryki dużo węgla, koksu i brykietów. Ericzek coś tam bąka. Arwid otrzymał w prezencie gęś i dwie małe kurki. Te istniejące stały się kurami i kogutem. Erik - jutro jego urodziny. Mama b. tęskni. Mama przestrzega mnie przed Paryżem.

K Wrocław 13 12 48 r.

Za kilka dni wyjeżdża do Mamy. Troszczy się o moje zdrowie. Kumple z Wilna Lopek i Fons martwią się, że wódka zdrożała o 100%. Wszyscy zazdroszczą mego pobytu w Paryżu. Pyta mnie Karin jak spędzam czas, czy kobietki są „szykowne”? Pisze, że w Polsce króluje moda długich sukien i pyta, jak jest w Paryżu? Przypomina, jak przed rokiem mieliśmy choinkę w wagonie, stojąc na stacji w Toruniu w drodze z Malborka do Leśnej. Przesyła mi kawałek opłatka.

B Leśna 18 12 48 r.

Buba z Sergiuszem Skórką w Leśnej. Zdaniem Buby Romek przysłużył się domowi przynosząc Ericzka Mamie. Nazwał go Kubusiem. Od tej chwili dla wszystkich, z wyjątkiem Mamy, stał się Kubusiem. Buba pisze, że w Łodzi wyszedł z niego cały gaz i że w Leśnej ma go nabrać.

M list nr 7 Leśna 26 01 49 r.

Wszyscy wyjechali, Mamie smutno. Troszczy się, czy mam pieniądze i pyta: czy nie przysłać? Zosia robi nowe starania o zezwolenie na wysyłkę paczek. Poprzednie było na 3 miesiące. Romek ma pokój za korepetycje. Karin zdaje egzaminy i trochę pracuje w nadleśnictwie u p. Tomaki (!), naszego sąsiada z Moniuszki 19 w Wilnie, którego to żona, Danuta, wraz z synkiem Zbyszkiem opuściła go i z nowym partnerem wyjechała podobno do Rumunii. Arwid 27 01 wybiera się do W-wy na zjazd cukrowników. Kubuś już siada, lubi jabłka, kaszę i głośno się śmieje.

M list nr 8 Leśna 8 02 49 r.

Buba pracuje w sądzie jako aplikant, zarabia słabo i szykuje się do ostatniego egzaminu, który będzie za rok. Romek - boli go kolano, przechodzi naświetlania i żyje w ciężkich warunkach - 5 osób w jednym pokoju. Szukają pokoju z Julkiem Łebkowskim. W czasie wakacji wybiera się na akcję odszczurzania. Karinka zdała już dwa egzaminy, „zawaliła” egzamin z ekonomii. Będzie powtarzać. Kubuś już siada, próbuje wstawać. Trwa ciągle spór między Romkiem i matką Kuby.

M list nr 9 Leśna 21 02 49 r.

Mama cieszy się, że u mnie wszystko w porządku i że otrzymałem paczkę. Prosi o wiadomość, kiedy pojadę do Włoch? Są trudności ze sprzedażą złotej monety pozostawionej przeze mnie. Dlatego Mama pożyczyła 10000 zł od Arwida i wysłała Zosi a konto mego długu. Pyta, ile jestem jeszcze winien. Pyta, w jakiej walucie są te 8000 miesięcznie, które Zosia mi wysyła. W domu po staremu. Kubuś szybko rośnie. Pisze, że w Leśnej pełna wiosna, i że trudno wysiedzieć na balkonie z Kubusiem ze względu na upał. Romek mieszka w nowym mieszaniu z Julkiem. Czynsz - korepetycje. Irma cierpi na ból nogi, inż. Peksza ma wrzody na szyi, Januszka wyrzucają ze szkoły. Pozostawiono go warunkowo po interwencji dra. Kucharskiego (ojca), który przyjechał z Łodzi do Gdańska. Karin usunęła ząb, który ją b. męczył. Zdała trudny egzamin z ekonomii.

K Wrocław 20, 25, 30 03 49 r.

Dziękuje za mój list i szkice budynku na słupach i paryskiej mody. Pisze o niewłaściwym zachowaniu towarzyskim naszych dawnych przyjaciół z Wilna - Lopka, Ziuny i Irki. Za ścianą u sąsiadów trwa głośna popijawa, a obok w pokoju kreślący Bolek pociąga nosem. Karin wspomina nasz zeszłoroczny wspólny spacer do Czochy, gdzie spotkaliśmy ranionego przez kłusowników kozła. Liczy dni do wyjazdu do Mamy. Wspomina o konieczności zabrania Mamy z „leśnego piekła”. Pogoda cudowna, gorąco. Pyta, czy w Paryżu są dobre ołówki 3H, 4H. Bolek dopisał się - pracuje i uczy się. Politechnikę skończy dopiero w przyszłym roku.

M list nr 10 Leśna 8 05 49 r

Ten list już mnie nie zastał, ponieważ wyruszyliśmy z Leszkiem Kunką na wycieczkę rowerową do Marsylii. Z listu wysypały się różowe kwiatuszki. Mama przypomina mi, że 9 05 są moje imieniny - Mikołaja i że będzie się za mnie modliła. Arwid nadal pracuje w fabryce. Romek, Karin z Bolkiem i dr. Kucharski odwiedzili Leśną w czasie świąt. Kubuś z Babcią (Mamą) spędzają czas od 10 do 16 przy kurniku. Jest 27 kur w tym 3 koguty. Kubuś lubi je karmić. Dziennie jest 12-15 jaj. Kubuś dobrze stoi, ale jeszcze nie chodzi. Opalony jak Murzyn. Od grudnia nie było matki Kubusia.

B Łódź 15 05 49 r.

Pisze, że może mi przysłać trochę „dolusów”, ale zrobi to w czerwcu będąc w Leśnej. Zapytuje pilnie o ceny wiecznych piór, zegarków, złota, płaszczy gabardinowych, podając przy tym ceny krajowe. Szykuje się do egzaminu. Szkoły średnie zdają matury i chodzą na wagary, bo pogoda jest wspaniała. Ma dwie uczennice z angielskiego, dość brzydkie, żeby zakochać się, ale dość młode, żeby flirtować. Na Żwirki, jak zwykle, monotonia i dosyć smutno. Tak, jak to bywa w domu wdowca. Rozalia pieści ryżego kota i jest wtedy lepsza dla ludzi. O sobie podaje, że od pewnego czasu ogryza pałki rabarbaru maczając je uprzednio w cukrze.

M list nr 11 Leśna 20 05 49 r.

Mama otrzymała ode mnie pierwszą korespondencję z wycieczki rowerowej Paryż - Marsylia: list z 5 05, dopiskę z 10 05 i kartkę z Melie. Romek zdaje dobrze egzaminy, a następnie pojedzie z Duńskim Czerwonym Krzyżem robić szczepienia przeciw gruźlicy. Karin, Bubik i Irma chcą odwiedzić Mamę w czerwcu lub lipcu. Arwid wyjechał w sprawach fabryki do Łodzi i na dwudniowe kursy do Wrocławia. Aras czuje się dobrze, trzeba go pilnować, żeby nie uciekł.

M list nr 12 Leśna 30 05 49 r.

Mama otrzymała następną korespondencję z wycieczki - list opisujący teatr z 20 05 49. Zosia stara się o francuskie stypendium. Romek zdał wszystkie egzaminy, pozostały mu tylko dwa zaliczenia i pojechał na miesiąc lub dwa chyba na Wybrzeże na akcję odszczurzania. Karin - kłopoty z zębami. Była operowana. Buba - ze zdrowiem średnio, przyjedzie odpocząć na miesiąc lub dwa. Januszek (syn Irmy) zdaje maturę. Kubuś miał szczepioną ospę. Sad zabrano, Arwid walczy o zwrot. Kury - jajka, na których siedziały nioski, jakiś zwierz zjadł oraz poranił kury. Otrzymała mój nowy adres: 88, rue Mouffetard Paris V-e, dokąd przeniosłem się po wycieczce, nocy spędzonej nad Sekwaną i dwóch dobach w droższym hotelu. Karin uczy się do egzaminów. Buba na badaniach. Runar na praktyce lekarskiej. Arwid - odwiedza go codziennie aktorka.

M list nr 14 Leśna 26 06 49 r.

Mama przeprasza, że dopiero teraz odpisuje, ale podczas urlopu Janki była sama. U Buby pożyczyła 15000 zł, które zostały wysłane z Łodzi do Zosi. Zosia napisała, że wszystko otrzymała i przesłała mi. Sprawa wyjazdu do Francji niejasna. Jeżeli nastąpi, to w październiku. Obiecuje odwiedzić Leśną latem z Zosią nr 2, Mamy Zosia to wyjątkowo wspaniała dziewczyna. Leszek przesłał ode mnie z Pabianic rękawice dla Mamy. Buba na kontroli płuc w sanatorium pod Łodzią. Mama prosi, żebym podziękował Bubie za pożyczkę. Arwid z wykładami w Opolu. Karin zdaje egzamin. Na początku lipca odwiedzi Leśną. Romek ma zdawać egzaminy dyplomowe. Kubuś zaczyna chodzić. Jego matka nie była już pół roku. W odpowiedzi na pismo Romka sędzia ma odwiedzić Leśną. Ojciec - 23 tego miesiąca minie 21 rocznica jego śmierci. Mama miała nadzieję, że może we Francji spotykam Erika. Lumpi to nowy trzymiesięczny czarny wilk, który pojawił się obok Arasa w Leśnej.

M list nr 15 Leśna 14 07 49 r

Mama dziękuje za list po rosyjsku. Kuba skończył dzisiaj rok życia. Upiekła mu kręgiel i zapaliła świeczkę. Od Arwida dostał konia na biegunach, z czego bardzo się cieszył. Matka Kubusia mieszka od tygodnia w Leśnej. Karinka jest w Leśnej. Zdała 5 egzaminów, zostało jeszcze 10. Romek w Sejnach k. Białegostoku robi zastrzyki w ramach akcji Duńskiego Czerwonego Krzyża. Buba był przez miesiąc w sanatorium pod Łodzią. Arwid pracuje b. ciężko, wygląda b. źle. Od 1 08 jedzie na urlop do Zakopanego. Zosia zawiadomiła, że jest jeszcze jedna szansa wysłania paczki. O nowe zezwolenie b.- trudno. Obie Zosie są oczekiwane w Leśnej. Mama na zakończenie listu życzy mi szczęśliwej drogi do Włoch. Karin dopisała się - w Leśnej jak zwykle męcząca atmosfera, we Wrocławiu po staremu - praca i nauka.

M list nr 16 Leśna 3 09 49 r.

Mama otrzymała mój list z Londynu, jak również z Paryża z 10 08. Zosia napisała smutny list. Im bliżej terminu wyjazdu do Paryża, tym więcej trudności. Co do paczek oczekuje ode mnie zaświadczenia (myślę, że chodzi tutaj o legalne przedłużenie pobytu). Karin wyszła za mąż za Bolka i w tym samym dniu przyjechali do Leśnej, gdzie Mama urządziła małe przyjęcie. Ślub kościelny odbędzie się później, jak będziemy wszyscy obecni. Bolek obok studiów będzie pracował jako nauczyciel w zawodowej szkole. Romek przez 2 miesiące robił zastrzyki w ramach akcji Duńskiego Czerwonego Krzyża, a teraz pracuje w ich białostockim szpitalu. Pod koniec miesiąca wpadnie zobaczyć syna, którego nie widział 3 miesiące. Kubuś bardzo zmienił się, wyrósł, dobrze biega, gania kury, lubi Arasa, ale potrafi być już nieposłuszny i kapryśny. Arwid spędza urlop z początku w Zakopanym, teraz w Karpaczu. Buba przez miesiąc był w sanatorium pod Łodzią. Sergiusz Skórko przebywał przez miesiąc w Leśnej. Mama go lubi. Mama pisze, że jej nie poznam, że bardzo postarzała, szybko się męczy, ale nie należy narzekać, żeby nie gniewać Boga. Kończy swój list przestrogą, żebym nie przemęczał się i nie stracił zdrowia, bo bez niego nabyta wiedza przepadnie. Karin dopisała się, że przy Mamie najlepiej, że piękna pogoda, że około 20 b. m. musi wracać do Wrocławia. Czekają tam egzaminy i chudy mąż.

M list nr 17 Leśna 27 09 49 r.

Buba w sanatorium w Zakopanym. Potrzeba streptomycyny i PAS. Mama otrzymała pismo „Polska i świat” ze zdjęciem Jeannereta i mnie w pracowni paryskiej. Pisze, że płakała, że jestem taki chudy, ale była dumna, że ma takiego syna. Zosia zawiadomiona listownie w sprawie rozeznania możliwości ewentualnej przesyłki pieniędzy za lekarstwa do Paryża. Mama wysłała mi 1 kg paczkę, bo większej nie można i cieszy się z mego rychłego powrotu. Karin źle wygląda, pojechała zdawać egzaminy. Romek z Julkiem pracują w Białostockim Szpitalu Zakaźnym. Na początku października przyjedzie na parę tygodni do Leśnej. Od czerwca nie widział syna. Arwid pracuje b. ciężko. Chce przenieść się do W-wy lub do Łodzi, gdzie w teatrze pracuje jego sympatia. Brak mieszkania utrudnia ten plan. Kubuś bardzo wyrósł. Jest podobny do Meksykańczyka lub Cyganiątka, biega po schodach, jest b. żywy i guzy nie schodzą mu z głowy. Mama obawia się, że koszt lekarstw będzie b. duży.

B list z Zakopanego

Otrzymałem list od Buby, który mi doniósł, że jest chory na gruźlicę, że przebywa w sanatorium w Zakopanym i że brakuje mu zastrzyków PAS-u. Zapytuje, czy mógłbym mu przysłać? Byłem „w kropce”. Żeby kupić te zastrzyki potrzebna byłaby recepta. Kołatałem się z myślami, jak to załatwić. Będąc w stołówce na obiedzie, spostrzegłem młodego lekarza Polaka, mieszkającego w Paryżu, który często wpadał do stołówki, żeby odwiedzić stypendystów, pobyć w polskim środowisku. Zwróciłem się do niego o wypisanie recepty. Był tak miły, i uczynny, że zamiast wypisywania recepty, przywiózł mi na drugi dzień potrzebną porcję lekarstw. W Paryżu spotykałem się kilkakrotnie z wielką serdecznością otoczenia i to zarówno od Polaków mieszkających we Francji, jak i rodowitych Francuzów. Myślę, że wynika to przede wszystkim z wysokiego poziomu kultury, jak również ze stosunkowo wysokiej stopy życiowej.

M list nr 18 Leśna 21 10 49 r.

Mama pisze, że otrzymała pocztówkę z Londynu, oraz pismo angielskie opisujące mój sukces. Płakała z radości. Cieszy się, że wkrótce wracam. Buba czuje się źle psychicznie, ma połowę potrzebnych leków, które zaczął przyjmować, natomiast prosił Arwida o kupienie drugiej części. Arwid ogłosił potrzebę zakupu i jest nadzieja, że lek się znajdzie. Na zakup leków mają złożyć się z Romkiem. Postarał się o lek dla Mamy i ona czuje się znacznie lepiej. Arwidowi proponują znów posadę lekarza w Ministerstwie Odbudowy w Warszawie. Jego dziewczyna - aktorka wyjechała do Łodzi. Romek w Gdańsku - 4 ty rok studiów, masa zajęć. Karin ma wpaść do Leśnej na kilka dni około 1 11 na Wszystkich Świętych. Kubuś szybko rośnie i staje się pięknym, mądrym chłopcem. Jego matka szantażuje ciągle Romka, że odbierze syna. Erik - Mama przypomina, że 30 10 druga rocznica śmierci Erika i prosi, żebym się za niego pomodlił w Notre Dame. Mama ściska mnie serdecznie i czeka na mój powrót.

B Zakopane 21 10 49 r.

Pisze, że otrzymał ode mnie paczkę z 15 g. streptomycyny i 25 g. PAS-u, że należy mi się 40 tys. zł i że ma cały zapas streptomycyny, a brakujący PAS dokupi w kraju. Jest dobrej myśli. Dziękuje za szybką pomoc.

M list nr 19 Leśna 9 11 49 r.

Płatek czerwonego maku wypadł z listu. Mama podziwia mój postęp w pisaniu po rosyjsku i mówi, że ją tym rozczuliłem. Radzi, żebym przed powrotem do kraju ukończył konkurs. Zosia dawno nie pisała. Buba w sanatorium. Pisze smutne listy. Mówi, że aplikantura plus ciężkie warunki mieszkaniowe u dra Kucharskiego dobiły go. Mama ostrzega mnie, dając przykład Buby. Romek jest szantażowany przez mamę Kubusia. Podała sprawę do sądu o zwrot syna. Nie chodzi jej o Kubę, a o Romka. Mama pisze, że bez „boju” Kuby nie oddadzą. Karin odwiedziła w niedzielę Leśną. Źle wygląda. Zdaje egzaminy. Bolek uczy w szkole i sam się uczy. Aras wyrósł na dużego tłustego wilka. Erik - Mama dziękuje za wizytę w Notre Dame. prezenty - na skutek moich nalegań Mama proponuje: dla niej grzebień, Karince rękawiczki skórzane w kolorze brązowym lub renifery albo torbę, jeżeli niedroga, Bolkowi przydałyby się twarde ołówki do kreślenia, Bubikowi i Romkowi może żyletki, bo w Polsce dobre trudno dostać. Kubusiowi może nakręcaną zabawkę w rodzaju małego słonia z lat dziecinnych. Arwid napisał całą „litanię”, a ja mam wybrać: były to drogie perfumy i pomadki do ust. Mama ostrzega mnie przed cłem na granicy, poza tym informuje, że na zewnątrz b. zimno, ale w domu ciepło.

I Wrzeszcz 30 11 49 r.

Irma nie pisała z powodu różnych kłopotów. Ostatnio przechodziła ciężkie zapalenie płuc. Zapytuje co robię, co będę zwiedzał? Chciałaby przysłać mi paczkę - pomóc. Pracuje jak zwykle w muzeum. Po godzinach urzędowych wygłasza oświatowe referaty z dziedziny historii sztuki. Lubi swoją pracę, chociaż się męczy. Noga stale dolega i codziennie łyka narkotyki. Buba źle wygląda, gdy widziała go w Łodzi. Romek jest b. częstym gościem. Teraz pojechał na 3 dni w Szczecińskie na akcje odszczurzania. Jan Peksza. Irma pisze, że gdyby Jasio był ze mną, cieszyłby się każdym szczegółem. Od dwóch miesięcy porzucił inicjatywę prywatną i jest Naczelnikiem Wydziału Technicznego w Zarządzie Miejskim. Wraca zmęczony o 7 - 8 wieczorem na obiad. dom - atmosfera pogodna, przyjacielska o wzajemnym zrozumieniu. Januszek Siedlecki i syn dra Gerle niedawno wrócili do kraju. Mój obraz oprawiony w złote ramki (podrobione pod stare) wisi nad książkami p. Jana.

M list nr 20 Leśna 12 12 49 r.

niepokoi się, bo nie ma ode mnie od miesiąca wiadomości. Buba przerwał przyjmowanie streptomycyny, ponieważ ogłuch, stracił pamięć i wzrok. teraz aplikują mu PAS. Te objawy zdarzają się i z czasem ustępują. Niepokoi się długiem za lekarstwo. Mama prosi, żebym go uspokoił. Zosia informuje, że z wysyłką pieniędzy, jak i paczek są obecnie trudności. Mama zaprasza Zosię na Święta. podarunki - przeprasza za propozycje w poprzednim liście i wszystko odwołuje. Karinkę, Bolka i Romana oczekuje na Święta, o ile ten ostatni nie pojedzie odwiedzić Bubę do Zakopanego. Konkurs - zapytuje jak się rozwija?

M list nr 21 Leśna 17 12 49 r.

Zosia przysłała do Leśnej dwie paczki ode mnie dla rodziny. Mama dziękuje i rozda je w czasie Świąt. Bubik otrzyma swoją część pocztą w paczce. Przyjedzie w styczniu do Leśnej. Karinka z Bolkiem i Romkiem są oczekiwani na święta. Arwid oczekuje swoją panią z Łodzi z synkiem i matką. Mama wysłała mi przez Zosię słoninę, szmalec i trochę pierników. Ilość ograniczona do 2 kg, bo to przesyłka grzecznościowa. Życzy wszystkiego najlepszego w związku z nadchodzącymi Świętami i Nowym 1950 rokiem.

B Zakopane 6 01 50 r.

Radosne wiadomości o pomyślnym zakończeniu pobytu w sanatorium. Utył 10 kg. Przeczytał wiele książek, leżakując na balkonie. Po kilku miesiącach ma odbyć kontrolne badanie. 13 wraca do Łodzi i kończy aplikanturę. Do Leśnej wybiera się dopiero na przyszłe Boże Narodzenie. Dziękuje za kaczkę - maskotkę, która jest ulubienicą całego pokoju.

R list z 6 01 50 r. Leśna/

Niepisanie listów nie oznacza niemyślenia o sobie. Po trzech tygodniach pobytu w Leśnej wraca do Akademii. Kubuś ma już 18 miesięcy i prócz kłopotów dostarcza trochę humoru i atrakcji.

M list nr 22 Leśna 7 01 50 r.

Wszyscy się rozjechali. Każdy otrzymał prezent. Bubie została wysłana kaczka. Karin za miesiąc wróci do Leśnej. Ona oczekuje potomka, który urodzi się prawdopodobnie w maju. Buba chce odwiedzić Leśną w końcu stycznia. Zosia pisała, że były ustne wiadomości o mnie, że dużo pracuję. Kubuś mnie pozdrawia i dziękuje za prezent.

M list nr 23 Leśna 14 01 50 r.

Mama proponuje, żeby bagaż zostawić w Warszawie i „walić” z Zosią prosto do Leśnej. Proponuje zabrać i drugą Zosię - pokoje puste. Prosi o przywiezienie brudnej bielizny. Buba mimo próśb Mamy, żeby pobył w Leśnej do Wielkiej Nocy, pojechał prosto z Zakopanego do Łodzi. Mama prosi o kupienie szydełka (haczyk) do robienia cienkich koronek do chusteczek. Jest to potrzebne głównie Karince dla przygotowania wyprawki oczekiwanemu dzieciakowi.

Kiedy skończyłem tą zawartą w listach roczną „kroplę” naszego „wzburzonego morza” rodzinnego, jest mi przyjemnie, że jestem jednym z nas, szczególnie dlatego, że potrafimy być solidarni wtedy, kiedy rzeczywiście zachodzi tego potrzeba. Wykazał to Arwid, który wtym czasie był „ojcem” naszej licznej rodziny – troskliwym, chociaż czasem zrozumiale niecierpliwym.